Od 1 września w polskich szkołach i przedszkolach obowiązują nowe zasady żywienia. Więcej produktów roślinnych, obowiązkowa potrawa bez produktów odzwierzęcych, ograniczenia dotyczące części produktów zwierzęcych – a w tle „dieta planetarna”, troska o klimat i „zrównoważony rozwój”. Rozpoczynamy akcję „Talerz bez ideologii” i apelujemy do Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej o zmianę przepisów.
Nowy rok szkolny przyniósł zmiany nie tylko w programach nauczania. Rewolucja dotarła również do szkolnych i przedszkolnych stołówek. Od 1 września obowiązuje rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku, które określa nowe wymagania dotyczące żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży.
Przepisy zwiększają udział produktów roślinnych w jadłospisach. Co najmniej raz w tygodniu w ramach obiadu ma pojawić się potrawa przygotowana na bazie nasion roślin strączkowych bez dodatku produktów pochodzenia zwierzęcego. Zupy mają być przygotowywane na wywarach warzywnych co najmniej dwa razy w tygodniu.
Oczywiście część zmian – takich jak ograniczanie nadmiaru cukru, soli czy wysoko przetworzonej żywności – trudno uznać za kontrowersyjną. Problem zaczyna się gdzie indziej.
Dieta dobra dla dziecka czy dla planety?
Państwowa Inspekcja Sanitarna, przedstawiając nowe regulacje, mówi wprost o „promowaniu zasad tzw. diety planetarnej”, która ma uwzględniać zarówno zdrowie człowieka, jak i troskę o środowisko. Nie chodzi więc wyłącznie o pytanie, co jest najlepsze dla rozwijającego się organizmu dziecka. Do dyskusji o zawartości szkolnego talerza wchodzą również środowisko, klimat i wpływ produkcji żywności na planetę.
I właśnie temu sprzeciwia się nasza inicjatywa. Uważamy, że zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka powinny być bezwzględnie najważniejszym kryterium przy ustalaniu zasad żywienia w szkołach i przedszkolach. Szkolna stołówka nie powinna stawać się narzędziem realizacji polityki klimatycznej.
Dlatego rozpoczęliśmy petycję „Talerz bez ideologii”, skierowaną do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Dzieci to nie pole do eksperymentów
Dziecko nie jest dorosłym człowiekiem w mniejszej skali. Jego organizm intensywnie się rozwija, a sposób żywienia musi zapewniać mu odpowiednią ilość energii, białka, witamin i składników mineralnych.Dlatego tak poważne zmiany dotyczące żywienia milionów dzieci powinny być poprzedzone szczególną ostrożnością. Tymczasem przed wejściem w życie nowych regulacji nie przeprowadzono odrębnego programu pilotażowego w polskich szkołach i przedszkolach, który pozwoliłby najpierw ocenić w praktyce skutki nowego systemu. Mimo to nowe zasady objęły placówki w całej Polsce.
Skąd właściwie wzięła się „dieta planetarna”?
Warto przy tym pamiętać, że dieta planetarna nie narodziła się w polskim Ministerstwie Zdrowia. Koncepcja Planetary Health Diet została przedstawiona przez międzynarodową komisję EAT-Lancet. Jej założenia przewidują zwiększenie udziału produktów roślinnych oraz ograniczenie spożycia części produktów pochodzenia zwierzęcego, szczególnie czerwonego mięsa.
Ale nie chodzi jedynie o zdrowie. Koncepcja ta wpisuje zmianę sposobu produkowania i konsumowania żywności w znacznie szerszą wizję globalnego „zrównoważonego rozwoju” i ograniczania wpływu człowieka na klimat oraz środowisko. Z przedsięwzięciami EAT związane były wielkie międzynarodowe podmioty i fundacje, w tym między innymi Wellcome Trust, Rockefeller Foundation, IKEA Foundation czy Stockholm Resilience Centre.
Kto zabiegał o zmiany w Polsce?
Globalne idee znalazły również swoich aktywnych promotorów w naszym kraju. Jednym z nich jest Green REV Institute, organizacja współtworzona przez byłą europoseł Sylwię Spurek i związana z promowaniem żywienia roślinnego.
Green REV samo informuje, że przez pięć lat zabiegało o zmianę zasad żywienia w polskich placówkach. Organizacja przekazała Ministerstwu Zdrowia propozycję zmian, uczestniczyła w konsultacjach i mobilizowała do udziału w nich organizacje społeczne oraz samorządowców. Po przyjęciu nowych przepisów Green REV nie ukrywało satysfakcji. Organizacja przedstawiła nowe rozporządzenie jako sukces prowadzonej przez siebie kampanii „Roślinna Szkoła”. To pokazuje, że zmian w szkolnych jadłospisach nie sposób rozpatrywać wyłącznie jako technicznej korekty zasad zdrowego żywienia.
Przez lata aktywnie zabiegały o nie środowiska związane z promocją diety roślinnej, aktywizmem klimatycznym i ideą przebudowy sposobu produkowania oraz konsumowania żywności. Dzisiaj efekty tych działań widzimy już na talerzach polskich dzieci.
„Talerz bez ideologii”. Podpisz petycję!
W petycji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej domagamy się zmiany obowiązujących przepisów i rezygnacji z narzucania szkołom oraz przedszkolom rozwiązań opartych na założeniach tzw. diety planetarnej. Chcemy, aby zasady żywienia dzieci i młodzieży wynikały przede wszystkim z ich rzeczywistych potrzeb zdrowotnych i rozwojowych, gwarantowały dostęp do pełnowartościowych i zbilansowanych posiłków oraz uwzględniały głos rodziców.
Im więcej podpisów zbierzemy, tym mocniej zabrzmi nasz apel do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie pozwólmy eksperymentować na zdrowiu naszych dzieci. Szkolna stołówka powinna służyć ich prawidłowemu rozwojowi, a nie realizacji ideologicznych i klimatycznych założeń.